Hej. Dziś poniedziałek.. tragedia, bo jutro dopiero wtorek. Pisaliśmy dziś klasówkę z biologii, do której nic nie umiałam. Nie wiedziałam nawet że jest. Na poprawę humorku dostałam 6 z angielskiego za napisanie emailu o Johnnym Deppie. To naprawdę dla mnie wielki szok, gdyż ja + angielski = </3. Muszę się pouczyć troszkę słówek na jutro żeby dostać chociaż 3 aby mieć taką właśnie ocenę na koniec. Zostałam oznajmiona, że w sobotę gdzieś z kimś idę, nie drążę tematu, ale fajnie że mi nikt nie powiedział, bo wyszłam na idiotkę, gdyż iż ponieważ nie wiedziałam co i jak. No cóż.. jak idiotą się jest to nie przestanie się nim być, prawda? Jestem w trakcie odrabiania pracy domowej z polskiego, ale ponieważ nie chce mi się już to sobie to odpuszczę. Z matematyki moja "nauka" dobiegła końca. Nauka napisałam w cudzysłowu, ponieważ nigdy przenigdy nie uczyłam się na matematykę, a i tak wychodzi mi piąteczka. Jutro tylko sprawdzianik z osi symetrii czy czegoś i koniec, totalnie wyjebane :), w sumie mam już takie podejście do innych przedmiotów. No nie do wszystkich, gdyż muszę przyłożyć się troszkę do angielskiego, na biologię donieść pracę o szkodliwości hałasu, na informatykę żeby mieć 6 muszę przynieść fotomontaż. Poprawię chyba coś z geografii żeby mieć 2 i muszę zrobić prace "zło" oraz jakąś tam "przyrodę" na zajęcia artystyczne :)
Dziś ponieważ nie mam swoich żadnych ładnych zdjęć, dodam parę byle jakich z kamerki:
a tu w innym kolorze (kamerka różnie mi kolory zmienia, w zależności od światła sama się ustawia :))
teraz taki czarno-biały kolarz :D :
teraz czas na lans frugo i takie jakieś z dziwnym ryjem:
Z góry baardzo przepraszam za twarz, ale taka już jest. Miłego wieczoru, ja idę się uczyć słówek :*




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz